Lara Croft: Tomb Raider
Gra, w której zdobywało się zapomniane zakątki Ziemi w ciele uzdolnionej fizycznie Lary Croft, była szokiem dla świata komputerowego. Nie było wcześniej takiej gry - w pełni trójwymiarowej, interakcyjnej oraz grywanej. Cały świat oszalał na jej punkcie, a jej wizerunek pojawiał się na okładkach gazet. W filmie o nieco zmienionym tytule w rolę niepodległej Lary Croft wcieliła się Angelina Jolie i wielu uważa, że był to krok jak najbardziej w porządku. Jolie idealnie wręcz pasowała do obrazu Lary - wysportowana, seksowna, wielkie oczy, usta. Po prostu ideał. Film wchodząc do kin narobił trochę zamieszania i ambiwalentnych odczuć. Jednym podobała się nowa forma przygód Lary, innym nie. Fabuła filmu nie była specjalnie skomplikowana - chodziło o pewne znalezisko, które dzielna Angelina musiała odnaleźć, będąc jednocześnie ściganą przez złą organizację. Film zawierające wysublimowane efekty specjalnie był całkiem dobry - nie było w nim przesady w żadnym kierunku. Fabuła została zawiązana całkiem zgrabnie, nie było w niej przekombinowania, tak samo jak z wyżej wymienionymi efektami. Jednak film szybko wyparował z ust i słuch po nim zaginął. Kontynuacja była udana, ale tylko jak na kontynuację. W skali jeden do dziesięciu film zasługuje na uczciwą siódemkę. Nic wielkiego, ani wielkiej porażki.